hormony nieszczęścia

DSC080652
Rozstania są okropne same z siebie, ale natura zadbała, żebyśmy czuli się jeszcze podlej. Przedstawiamy: hormony nieszczęścia! Teraz w momencie, kiedy najbardziej potrzebujesz ludzi dostaniesz aspołeczność w gratisie!

Kiedy się rozstajesz, czy to z twojej inicjatywy, czy z inicjatywy tej drugiej strony, wiele różnych chemicznych procesów zachodzi w twoim ciele. Procesy te angażują pewne związki chemiczne, tak zwane hormony szczęścia, które naprawdę mogą zamącić w głowie.

Na początku związku czy jakiejkolwiek innej bliższej relacji są odpowiedzialne za to, że czujemy się świetnie i, że mamy lekko przyćmiony rozsądek nie oceniając sytuacji w stu procentach trzeźwo. Sprawiają one, że czujemy się dobrze, można by powiedzieć, że jak na haju i nie jest to do końca naciągane porównanie. Te hormony potrafią uzależnić, a ich odstawienie przypomina symptomy człowieka na głodzie.

mózg można nabić w butelkę

Drogi mózgu, jesteś głupi. Chcesz, żebym była cały czas w nędznym nastroju? No chyba nie, bo da się te emocje wykopać, tylko trzeba się postarać. Hormony wpływają na nasze emocje, to prawda, ale dobra wiadomość jest taka, że nasze zachowania (i tym samym emocje) wpływają też na wydzielanie się tych hormonów. Więc, jedyne co trzeba zrobić to wyjść do ludzi, kiedy czujemy się najbardziej aspołeczni, a także podejmować jak najwięcej działań, w momencie, gdy czujemy niechęć do wszystkiego. Easy.

Natura wie co robi. Złość, którą czujesz po rozstaniu to mechanizm, który natura stworzyła, aby bez większych problemów pozbyć się partnera, który nam nie pasuje i żyć dalej. Ale dobra, może po kolei.

Jest dwóch głównych winowajców. Ich imiona to serotonina i dopamina, bardzo ważne neuroprzekaźniki.

spadek serotoniny, czyli już zawsze będę sama

W początkowych fazach związku, kiedy dopiero się poznajecie i ta druga osoba patrzy na ciebie jak na pyszne ciastko, zauważa każdy miły szczegół, prawi komplementy, zadaje pytania i w skupieniu słucha odpowiedzi, robi i mówi miłe rzeczy, to wszystko sprawia, że czujemy się kochani, interesujący, pewni siebie, zadowoleni, spokojni. Bezpieczni. Czujemy się potrzebni i ważni, zalewa nas satysfakcja. To za sprawą serotoniny. Pamiętaj, co miłego robi ci serotonina, bo ten sam hormon robi potem coś zupełnie niemiłego.

Deficyt sprawia, że mamy obsesyjne myśli. Pojawiają się wtedy takie genialne głosy takie jak „Zawsze będę sama”, „Gdzie ja znajdę kogoś takiego?”, „Ciekawe co u niego?”, sprawdzanie portali społecznościowych w poszukiwaniu informacji, jego profilu i aktywności, nawet jeśli to ty byłaś/byłeś tym, który podjął decyzję o rozstaniu. Kiedy masz dobry humor i wystarczy jedna smutniejsza piosenka, żeby skopać ci nastrój i doprowadzić do łez. Kiedy to się skończy? – pytasz. W tym momencie kompulsywne zachowania, złość, impulsywność to norma. Co ciekawe, progesteron również obniża poziom serotoniny, co również wyjaśnia zwiększone poczucie niepewności i złość (znane zjawisko pod nazwą PMS), kiedy po owulacji poziom progesteronu skacze.

Na porzucenie reaguje się złością, a nasz umysł protestuje. Tu właśnie mamy do czynienia z tym niemiłym działaniem serotoniny – jej siła podkręca nasz strach i niepokój sprawiając, że za wszelką cenę chcemy tę osobę z powrotem. Ale to nie jego brak odczuwasz, tylko brak KOGOŚ. I czegoś, a właśnie konkretnie tego hormonu. Więc jeśli nie chcesz mieć depresji, to lepiej przeczytaj jak podnieść poziom tego hormonu.

by poczuć się lepiej

Żeby wywołać wytwarzanie serotoniny otaczaj się miłymi tobie ludźmi. W tym momencie potrzebujesz otuchy, najlepiej komplementów, pochwał, żeby poczuć się ważnym, wartościowym i potrzebnym na nowo. Wychodź do ludzi i nie siedź w domu, bądź aktywna/aktywny. Nie rozpatruj miłych chwil związku, tylko staraj się zakotwiczyć w umyśle myśli mniej miłe. Spróbuj wyobrazić siebie z kimś innym, hipotetycznym nowym partnerem. Oszukuj swój mózg poprzez tego typu wizualizacje. Pamiętaj, on będzie łapał to co mu podasz, nie pozwól sobie na odwrotną sytuację.

Zadbaj o siebie i swoje dobre samopoczucie – ćwicz i jedz zdrowo. Często występujący w takich sytuacjach niedobór snu i podwyższony stres, który powoduje wydzielanie się kortyzolu doprowadza do obniżonej odporności, a w efekcie zwiększa szansę na przeziębienie. Kortyzol zatrzymuje w organizmie sól, więc pij dużo wody i ogranicz sól w potrawach. Sięgaj po żywność zawierającą wyższy poziom tryptofanu (soja, orzechy i nasiona, kurczak, tuńczyk, spirulina, jajka, soczewica itd.). Rób rzeczy, które pomagają ci poczuć się lepiej i które poprawiają twoją pewność siebie.

A jak chcesz być dobrym kumplem to pamiętaj, żeby koleżance/koledze, który się niedawno rozstał mówić jak najwięcej miłych rzeczy. Zauważaj osiągnięcia, chwal, wyciągaj z domu, najlepiej na słońce (światło także podnosi poziom serotoniny). Pomóż wyjść z tego smutku szybciej.

dopamina spada = rozpacz

Dopamina jest neuroprzekaźnikiem układu nagrody w mózgu, który motywuje do działania, sprawia, że jesteśmy pełni życia. To ona pobudza twoją ciekawość i sprawia, że zadanie, które skończy się nagrodą, wykonujesz z zawzięciem aż się uda. W momencie nagrody dopamina daje ci świetny nastrój i poczucie ogromnej satysfakcji. Aktywność w komórkach odpowiedzialnych za produkcję dopaminy powoduje dobre jedzenie, a miłosne igraszki nawet bardziej.

Po odstawieniu dopaminy, które tutaj nazywam rozstaniem, człowiek odczuwa dosłownie to samo, jakby odstawił narkotyk, który przyjmował od lat. Nic dziwnego, że czujesz się wtedy tak źle i pojawiają się myśli, żeby wrócić do byłego partnera i pytania „Co ja najlepszego zrobiłam?”. Ale ponownie, to nie za nim tęsknisz. To za tym narkotykiem tęsknisz, który ci ta osoba zapewniała. Na głodzie musisz sobie znaleźć zamiennik.

Gdy jej zabraknie, nad życiem zapanuje apatia, ogarnie cię niechęć do działania, wychodzenia, pracy i dosłownie wszystkiego, doznasz spowolnionego czasu reakcji, a w ekstremalnych przypadkach nawet depresji.

Otrzymujesz tym samym dar edukacji! Ale super!

Bo oto twój ból nie idzie na marne. Tak silna rozpacz ma być sygnałem dla ciebie w przyszłości, by w lęku przed nią nie popełnić tych samych błędów. Mózg mówi ci niniejszym,  aby partnera dobierać możliwie jak najbardziej przemyślanie. Przecież nie chcesz znowu tak się czuć, prawda? >:-(

Rebound nie jest wcale takim głupim pomysłem… A dla osób, dla których jest to raczej ciężkie, są inne sposoby. Jedz! Ale nie czekoladę garściami (chociaż czasami można, też podniesie poziom hormonów szczęścia), tylko spróbuj tych specyfików: migdałki, awokado, banany. Postaw na tyrozynę! Do diety włącz antyoksydanty. Ćwicz. Śpij. Moim sposobem na smutki jest moja ulubiona sadness nap. Pozwalaj sobie na więcej.

oksytocyna

W miłości powoduje poczucie przywiązania i pomaga w zawieraniu więzi, sprawia, że stajemy się bardziej empatyczni. Ogólnie twoje umiejętności społeczne osiągają najwyższy poziom dzięki niej właśnie. Stajesz się bardziej ufny i łatwiej ci się zrelaksować. Wyzwala się potrzeba bliskości. Oksytocyna wydziela się w trakcie seksu, co jest często powodem przywiązania do partnera, nawet z przelotnego związku. Ciekawostka jest taka, że u par, które były na granicy upadku, poziom oksytocyny wzrastał u osoby, która zainwestowała w związek więcej. Logiczne.

Największa jej ilość wytwarza się u świeżo upieczonych matek. Oksytocyna wytwarza się po porodzie i później stale podczas karmienia piersią. Natura dała nam oksytocynę, żebyśmy nie porzucały swoich dzieci i z radością wstawały w nocy co 2 godziny na karmienie czy przewijanie pieluch. Jest aż tak silna.

Po zerwaniu ważnej więzi masz ochotę zamknąć się w mieszkaniu i nie widzieć nikogo. Twoje społeczne umiejętności pogarszają się. Jesteś mniej ufna/ufny. Nie masz ochoty na kontakt z innymi ludźmi. Często czujesz, że twoje towarzystwo nie wniesie nic do życia innych osób i nie masz ochoty się starać czy inicjować spotkań. Jeśli jesteś introwertykiem, możesz nawet czuć się bardziej zmęczony towarzystwem niż zwykle.

Natomiast najlepsze co możesz w tej sytuacji zrobić, to wyjść do ludzi, patrzeć im w oczy, przytulać się i budować więzi. Ponownie, rebound pomógłby, nawet jeśli nie wyjdzie z tego poważny związek, a jedynie 2-miesięczna znajomość, pozwoli to w wyrównaniu poziomu hormonów, których właśnie w tym momencie ci brak. I w zapomnieniu tej poprzedniej osoby. Zmuś się, wyjdź i patrz ludziom w oczy! I przytulaj się. Przytulanie jest tak dobre.

pomoc doraźna – endorfiny

Na koniec hormon, którego poziom łatwo podnieść nawet bez pomocy ludzi. Endorfiny pomogą znieść ból, dają uczucie przyjemności i dobrego nastroju, a także zmniejszają stres. Wyzwalają się na przykład, kiedy się śmiejemy i wzmagają też lepsze budowanie więzi społecznych. Stąd, śmiejąc się w towarzystwie bardziej przywiązujemy się do ludzi, z którymi te wesołe momenty dzielimy. Dodatkowo, pomoże czekolada i przyjemność fizyczna z drugą osobą też, if you know what I mean.

Promienie słoneczne również powodują wydzielanie endorfin, co oczywiście uzależnia. Nic dziwnego zatem, że mimo tego, że słońce może nas dosłownie zabić, tak wiele osób uwielbia wychodzić na słońce i zaślepieni odczuciem jakie to daje, nie myślą o ochronie przed słońcem.

Oczywiście doskonałym sposobem na endorfiny jest przede wszystkim uprawianie sportu. Ten hormon wyzwala się w przypadku zajścia niedotlenienia, gdy przy wzmożonym wysiłku fizycznym zmęczone mięśnie i komórki krzyczą o tlen. W mitochondriach produkcja energii zachodzi w warunkach ograniczonego dostępu do tlenu. Mięśnie są coraz bardziej zmęczone, może dochodzić do bólów mięśniowych. Wydzielają się endorfiny. Jest to moment tak zwanej „euforii biegacza”.

Regularny sport i zdrowy styl życia sprawi, że jesteś pełen energii, a dodatkowo po kilku miesiącach treningów w ramach nagrody za ciężką pracę zmienia się też ciało, co na pewno gra dużą rolę w odczuwaniu pewności siebie.

będzie git

Jeśli zadajesz sobie pytanie, czy dobrze zrobiłam/zrobiłem kończąc ten związek, przypomnij sobie jeszcze raz, dlaczego to zrobiłam? Na pewno miałeś swoje powody, dlaczego więc czujesz się samotnie i połamany jak parasol w łódce powyżej? Zamiast rozpamiętywać co by było, chwyć trochę hormonów szczęścia na otrzeźwienie albo inaczej dasz im się pokonać. Bądź silniejszy niż te niemiłe emocje i oszukaj mózg dostarczając mu czego chciał – pełnej dawki odstawionego niedawno narkotyku.

Endorfiny łagodzą ból fizyczny, co nie? Złap za buty treningowe i sprawdź, czy potrafią też załagodzić ból psychiczny. Ja myślę, że coś tam potrafią! 🙂

A tymczasem idę sobie po trochę czek… yyy, serotoniny znaczy się!

 


PS Dla pań polecam książkę „He’s just not that into you”, która moim zdaniem pomoże dużo rzeczy zrozumieć i może sprawi, że następnym razem zaangażujesz się z facetem, który na ciebie zasługuje i tym samym uchronisz się przed obniżoną pewnością siebie i tzw. złamanym sercem 🙂
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s